Łączna liczba wyświetleń

sobota, 21 grudnia 2013

Rozdział 3.

Impreza się już rozkręciła na maxa. Ludzi jest pełno ;D

Z: Hej mała :* Jak ci sie podoba? :*
J: No hej :* A nawet fajnie :D Widziałeś gdzieś Luke'a?
Z: Nie a co?
J: Bo już go dłuższą chwile nie widze.
Z: To chodź go poszukamy.
J: Serio?
Z: No :D
J: Jesteś kochany :*

Poszliśmy na góre. Zajrzeliśmy do prawie wszystkich pokojów. Został nam ostatni. Otworzyliśmy drzwi, a tam? Tam był Luke z jakąś lalą! Myślałam, że zaraz sobie coś zrobie.

J: Luke! Ty skurwielu!
L: Skarbie to nie tak jak myślisz.
J: Nie chce cie znać!

Powiedziałam i wybiegłam z domu chłopaków. Zayn wybiegł za mną.

Z: Acacia chodź tu do mnie < przytulił mnie >
J: Jak on mógł mi to zrobić? < powiedziałam płacząc >
Z: Nie zasługiwał na ciebie.
J: Taa... Na pewno... Nikt mnie nie chce.
Z: Nie mów tak! Chodź  odprowadze cie do domu:*
J: Ok :* Jaki ty jesteś kochany :*

*W DOMU*

Z: Gdzie twój tata?
J: Nwm. Chyba w swoim pokoju.
Z: Aha.
J: Zostaniesz ze mną?
Z: No nwm.
J: No prosze.
Z: No dobre :D
J: Dziękuje :*
Z: Nmzc :*

*NA GÓRZE*

Poszłam do łazienki. Wyglądałam okropnie! Zmyłam cały makijaż, wykompałam się, ubrałam i poszłam do pokoju.

J: Ja zaraz przyjde.
Z: Ok :D

Poszłam zobaczyć, czy tata jest w swoim pokoju. Był.

J: Tato?
T: O, a ty co tak szybko? Jak było?
J: Było fajnie do póki Luke mi z oczu nie zniknął. Razem z Zayn'em znaleźliśmy go z jakąś dziewczyną w łóżku. < płakałam > 
T: A to gnój.
J: Zayn jest u mnie w pokoju. Może zostać na noc?
T: Jasne.
J: Dzięki :D

*CHWILE PÓŹNIEJ*

J: Jestem :D
Z: Ok :D
J: Jak chcesz to idź się wykąp :D
Z: Dzięki :* A i gdzie ja będę spał?
J: Jak chcesz to ze mną...
Z: Poważnie? < widziałam błysk w jego oczach >
J: No :)
Z: Fajnie :D
J: Idź się myć :D
Z: No dobra :D Hehe :*

Zayn poszedł do łazienki, a ja dostałam sms'a od Luke'a.

Od : Luke :*

Skarbie przepraszam cie... Wypaczysz mi?

Szybko zmieniłam nazwe na CHAM  i odpisałam.

Do : Cham

NIE! NIE PISZ DO MNIE ANI NIE DZWOŃ!

Od: Cham

Dlaczego?

Już nie odpisałam.

Zasnęłam.

*RANO*

Obudziłam się wtulona w mojego najlepszego przyjaciela Zayn'a. Wzięłam telefon do ręki by sprawdzić, która godzina. Była 10:15. Miałam 10 nieodebranych połączeń i 20 sms'ów od Luke'a.

Z: O już wstałaś?
J: No. Nie mogłam spać już.
Z: Trzeba było mnie obudzić.
J: Serio? Ale tak słodko spałeś :D
Z: Serio?
J: Tak.:D Dobra ja ide się ubrać.
Z: Nie... Poleż jeszcze z emną.
J: Musze się ubrać.
Z: No dobra.

Poszłam do garderoby i myślałam co by tu ubrać. Poczułam czyjeś ręce na mojej talii. To były ręce Zayn'a.

Z: I co ubierasz?
J: To 
Z: Fajne :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz