Z: Hej mała :* Jak ci sie podoba? :*
J: No hej :* A nawet fajnie :D Widziałeś gdzieś Luke'a?
Z: Nie a co?
J: Bo już go dłuższą chwile nie widze.
Z: To chodź go poszukamy.
J: Serio?
Z: No :D
J: Jesteś kochany :*
Poszliśmy na góre. Zajrzeliśmy do prawie wszystkich pokojów. Został nam ostatni. Otworzyliśmy drzwi, a tam? Tam był Luke z jakąś lalą! Myślałam, że zaraz sobie coś zrobie.
J: Luke! Ty skurwielu!
L: Skarbie to nie tak jak myślisz.
J: Nie chce cie znać!
Powiedziałam i wybiegłam z domu chłopaków. Zayn wybiegł za mną.
Z: Acacia chodź tu do mnie < przytulił mnie >
J: Jak on mógł mi to zrobić? < powiedziałam płacząc >
Z: Nie zasługiwał na ciebie.
J: Taa... Na pewno... Nikt mnie nie chce.
Z: Nie mów tak! Chodź odprowadze cie do domu:*
J: Ok :* Jaki ty jesteś kochany :*
*W DOMU*
Z: Gdzie twój tata?
J: Nwm. Chyba w swoim pokoju.
Z: Aha.
J: Zostaniesz ze mną?
Z: No nwm.
J: No prosze.
Z: No dobre :D
J: Dziękuje :*
Z: Nmzc :*
*NA GÓRZE*
Poszłam do łazienki. Wyglądałam okropnie! Zmyłam cały makijaż, wykompałam się, ubrałam i poszłam do pokoju.
J: Ja zaraz przyjde.
Z: Ok :D
Poszłam zobaczyć, czy tata jest w swoim pokoju. Był.
J: Tato?
T: O, a ty co tak szybko? Jak było?
J: Było fajnie do póki Luke mi z oczu nie zniknął. Razem z Zayn'em znaleźliśmy go z jakąś dziewczyną w łóżku. < płakałam >
T: A to gnój.
J: Zayn jest u mnie w pokoju. Może zostać na noc?
T: Jasne.
J: Dzięki :D
*CHWILE PÓŹNIEJ*
J: Jestem :D
Z: Ok :D
J: Jak chcesz to idź się wykąp :D
Z: Dzięki :* A i gdzie ja będę spał?
J: Jak chcesz to ze mną...
Z: Poważnie? < widziałam błysk w jego oczach >
J: No :)
Z: Fajnie :D
J: Idź się myć :D
Z: No dobra :D Hehe :*
Zayn poszedł do łazienki, a ja dostałam sms'a od Luke'a.
Od : Luke :*
Skarbie przepraszam cie... Wypaczysz mi?
Szybko zmieniłam nazwe na CHAM i odpisałam.
Do : Cham
NIE! NIE PISZ DO MNIE ANI NIE DZWOŃ!
Od: Cham
Dlaczego?
Już nie odpisałam.
Zasnęłam.
*RANO*
Obudziłam się wtulona w mojego najlepszego przyjaciela Zayn'a. Wzięłam telefon do ręki by sprawdzić, która godzina. Była 10:15. Miałam 10 nieodebranych połączeń i 20 sms'ów od Luke'a.
Z: O już wstałaś?
J: No. Nie mogłam spać już.
Z: Trzeba było mnie obudzić.
J: Serio? Ale tak słodko spałeś :D
Z: Serio?
J: Tak.:D Dobra ja ide się ubrać.
Z: Nie... Poleż jeszcze z emną.
J: Musze się ubrać.
Z: No dobra.
Poszłam do garderoby i myślałam co by tu ubrać. Poczułam czyjeś ręce na mojej talii. To były ręce Zayn'a.
Z: I co ubierasz?
J: To 

Z: Fajne :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz